Nie ma szalu

Zwykły wpis

Teraz bede pisac czesciej. Poniewaz przerwa w pracy wiaze sie z siedzeniem za tym samym biurkiem i unikaniem odbierania telefonu przez 30 minut, polaczone z jedzeniem goracych zupek chinskich i przewijaniem Facebooka, postanowilam, ze bede w tym czasie blogowac. A wiec spodziewajcie sie zalewu informacji z radiostacji Kokainki.

Ktos ostatnio wspomnial w komentarzach, ze widac, slychac i czuc ze czuje sie dobrze w mojej pracy. I prawda to zaiste choc jest jeden niespelniony warunek- nie ma pasji.

Nie ma chorych ludzi, moczu, krwi w fiolkach, wynikow wymazow, psychiatrycznych konsultacji i autentycznej troski o drugiego czlowieka. Przynajmniej z mojej strony. Nie ma tej zapierajacej dech w piersiach satysfakcji ze pomoglo sie komus w autentycznej potrzebie, ulzylo w bolu, pomoglo poczuc sie lepiej. Tak zaprawde mysle, ze Bog mnie pokaral odbierajac checi do kucia jak glupia w liceum- dzisiaj moglabym byc lekarzem i bylabym najbardziej spelniona osoba w zyciu.

Nie ma szalu bo nie ma pasji. Nie ma pasji bo to w koncu drewno, plastik i szklo. Jest fajnie bo pracuje sie dobrze, duzo sie dzieje i zyskuje mnostwo doswiadczenia ale lapie sie na tym, ze nazwiska klienotw nic dla mnie nie znacza. W Przychodni pamietalam imiona, nazwiska, nawet adresy, leki, choroby, osobiste preferencje… Jakos samo zapadalo w pamiec. Tutaj, klient to wlasciwie nazwisko na wydruku, nie rozmawiam z nimi przez telefon, nie widze ich twarzy, nidgy nie spotykam osobiscie. Z tego powodu nazwisko nie zapada w pamiec o ile nie jest to klient wredny lub szczegolnie wymagajacy. A to tez idzie w niebyt tydzien po zalatwienieniu papierkowej roboty…

Wpada, wypada, pozamiatane.

Ale przynajmniej bedziemy mieli teraz pikne biuro. Od tygodnia codziennie przenosze sie z miejsca na miejsce z moimi manelami i praca przypomina kemping na swiezym powietrzu ale juz niedlugo dostaniemy nowe meble, biurka  (zaprojektowane przeze mnie! ), nowe oswietlenie, drewniane sciany itp. Czyli nie bedzie szalu ale przynajmniej w ladnym otoczeniu.

 

Reklamy

2 responses »

  1. Tak , pasja , zadowolenie z pracy jest wskazane 🙂 Nie ma co rozmyślać , co było , najważniejsze jest co teraz , jutro jest pełne niespodzianek 🙂 Jak firma Susła się rozwinie to może i ty znajdziesz zatrudnienie 🙂 Oglądam filmy polskich kierowców w UK , którzy też zakładają firmy jednoosobowe i jeżdżą u innych . Nawet zatrudniają swoje żony 🙂 Ważne są koszty 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s