Post-poniedzialkowy post

Zwykły wpis

To jeden z takich poniedziałków kiedy wszystko co ułożone i wygładzone w piątek znajduje człowiek wymietolone i wygniecione w poniedziałek rano.

Wielki Projekt wystartował rano jak rakieta i zanim minęła 9:30 zaliczył glebę. Spóźniony o 3,5h pan który miał dostarczyć nam telehandlera nie czuł się zbytnio winny kiedy obiecał że „juz, już, dosłownie 5 minut” a potem nie było go jeszcze 45. Suseł zarobił najłatwiejsza dniówkę w życiu bo kierował telehandlerem dosłownie 20 minut na osiem godzin pracy. Ale cóż, dzięki temu będzie zajęty do końca tygodnia a Firma płaci dobre pieniądze.

W biurze oczywiście wszystko już latało 2 metry nad ziemią kied zadzwonili z Wielkiego Projektu żeby mnie poinformować, że założyli 3 okna z 23 i …skończyła im się taśmą piankowa. Zamówiłam 40 pudełek miesiące temu, licząc co do metra plus zapas… a te bezmyślne gnomy zużyły ja na inne zamówienie zupełnie bez potrzeby! Panika we dworze, ukraińskie dziwki latają goło tam i nazad.

Skąd ja wezmę tle taśmy na jutro?

Zorganizowałam 6 pudełek na dzisiaj rano, kurierem prosto z dalekiej północy, bezpośrednio od producenta i kolejne 34 na środę. Jak oglądaliście kiedyś „Diabel ubiera się u Prady” to czujecie tą atmosferę.

Po południu wróciła wiadomość z Councila że aplikację o pozwolenie budowalne które złożyłam miesiąc temu jest o kant zadka rozbić bo JEDNAK muszę wypełnić dokument w którym mam opisać archeologiczne rozwoje, kulturowe wpływy, architektoniczne elementy posesji której w życiu nie widziałam na oczy i nie zobaczę.

O te aplikację była wielką awantura i jest to jedną z rzeczy które spowodowały, że szukam innej pracy. Ale psst… tak po cichusiu. 

Nigdy nie aplikowałam o pozwolenia budowlane do Councila. Na terenie Wielkiej Brytanii są tysiące domów i posiadłości które należą do narodowego dziecistwa i Councile bardzo ostrożnie rozważają pomysły zmiany nawet dzwonka przy drzwiach. Więc, kiedy klient postanawia sobie pyknąć nowe drzwi i okna, zaczyna się batalia z Councilem o pozwolenie budowlane. To gówniany process który od złożenia aplikacji po otrzymanie pozwolenia trwa ok 8 tygodni a przygotowania do aplikacji kolejne 2-3. Zwykle klienci sami starali si eo pozwolenia, podpierając się informacjami zaczerpniętymi od nas, jak rysunki profili, opis materiałów, sami kupowali plany od geodety, opisywali swoją posesję lub zwyczajnie płacili jakiejś mądrej głowie za cały ten bałagan. A cena to niebanalne 2500 funtów i 2 tygodnie pracy biurowej bo trzeba szukać wszystkiego, nawet cholernych współrzędnych geograficznych posesji w systemie kartezjańskim.

A skoro klient na widok takich komplikacji ucieka, ScheissenSchmaltzenOfficer postanowił z będzie oferował klientom procedurę pozwoleń budowlanych w cenie kontraktu na okna i klient będzie mógł leżeć pępkiem do góry podczas gdy my wykonamy za niego cała pracę. Kto by tak nie chciał? Wędką na klienta a na haczyku dydnda samczny kąsek.

W ten sposób zapewnił sobie wierność klientów. Mysleleismy że dolicza odpowiednią sumkę do kontraktu i zapłaci firmom architektonicznym za zlecenie…. Jakże błędnie!

WYMYŚLIŁ SOBIE ŻE KOKAIN MOŻE TO ROBIĆ! Srać cudami fatimskimi!

I co więcej, wymyślił sobie, że taka aplikację składa się w tyrbie biurowym „Hop-Siup”.

CDN

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s